Rusza program Onkoedukator. Rozmowa, która może uratować życie.
Ludzie, którym ufamy – sąsiedzi, znajomi, lokalni liderzy – mogą odegrać kluczową rolę w trosce o nasze zdrowie. To właśnie do nich skierowany jest program Onkoedukator, który startuje na Dolnym Śląsku i w Świętokrzyskiem. Każdy, kto chce działać na rzecz swojej społeczności, może zostać onkoedukatorem: wziąć udział w szkoleniu i wspierać innych w tym, jak dbać o swoje zdrowie.
Kim jest onkoedukator?
– Onkoedukator to ktoś, kto dzięki dobrej znajomości lokalnej społeczności orazodpowiedniemu przygotowaniu będzie potrafił dotrzeć tam, gdzie nie zawsze sięga system – mówi Paweł Zawadzki, zastępca dyrektora ds. rozwoju DCOPiH, inicjator programu. Chcemy, by w każdej gminie była taka osoba, która przypomni o mammografii, cytologii, kolonoskopii czy badaniu PSA. Wierzymy, że czasem zwykła rozmowa może uratować komuś życie – dodaje.
Wsparcie dla lokalnych społeczności
– Jako pacjentka onkologiczna wiem, że o raku trzeba mówić. Najlepiej, gdy mówi to ktoś, komu ufamy. Onkoedukatorzy to ludzie, którzy przełamują strach i wstyd, zastępując je rozmową i wsparciem. To właśnie taka zwykła rozmowa z zaufaną osobą najskuteczniej motywuje do badań, które mogą uratować życie – podkreśla Nina Hutnik, pacjentka i ambasadorka programu Onkoedukator.
Zależy nam, by profilaktyka stała się częścią codziennej troski o siebie i bliskich. Chcemy, by onkoedukatorzy byli prawdziwymi ambasadorami zdrowia, osobami, które swoim przykładem zachęcą innych do działania, dodadzą im odwagi i motywacji do korzystania z badań dostępnych w ramach programów profilaktycznych – mówi dr n. med. Leszek Smorąg, kierownik Zakładu Profilaktyki Onkologicznej Świętokrzyskiego Centrum Onkologii.
Wśród Przyjaciół projektu, którzy podzielają jego ideę i wartości., jest m.in. noblistka Olga Tokarczuk – Dołączyłam do tej inicjatywy, bo wierzę w moc wspólnoty. W świecie, w którym tak wiele rzeczy nas dzieli, rozmowa o zdrowiu może stać się tym, co nas łączy – troską o siebie nawzajem. Onkoedukatorzy tworzą nowy, piękny wymiar solidarności, codziennej, cichej, ale bardzo potrzebnej – mówi Tokarczuk.